Umiemy zdobywać się na tak zwane wyczyny, jesteśmy narodem wyczynów. Nazywa się to niekiedy bohaterstwem. Jesteśmy zdolni do bohaterstwa chwili, momentu. Natomiast nie zawsze stać nas na bohaterstwo każdej chwili i momentu, każdego dnia. Odnieść wielkie zwycięstwo to łatwe, ale odnieść małe zwycięstwo to niesłychanie trudne. Przyjąć na siebie wielkie umartwienie i wgnieść kolana w posadzkę, to nam przychodzi łatwo, ale umieć opanować małą przeciwność, trudność, grymas przełożonej, odmówienie uśmiechu, jakieś słowo nieoszlifowane, to nam przychodzi o wiele trudniej. Zdolni do wielkich poświęceń i ofiar, przyjmujący z uśmiechem wielkie wyrzeczenia, nie umiemy radzić sobie z małymi. […] Wobec lwa stajemy odważnie, ale gdy nas oblegą komary, tracimy cierpliwość. A tymczasem lwy są rzadkie w naszej krainie, najwyżej w ZOO, a komarów jest dużo i musimy nie tyle przygotować się na spotkanie z lwami, ile raczej radzić sobie w życiu codziennym z komarami.
Potrzebujemy nauczyć się mówić o naszych potrzebach i o naszych marzeniach, jakie wiążemy z relacją z drugim człowiekiem. Wówczas dajesz szansę, by rozmowa, która dotychczas kończyła się sporem i eskalacją konfliktu, stała się początkiem głębokiego zrozumienia wzajemnych oczekiwań.
Konstruktywne rozwiązywanie problemów zaczyna się od zrozumienia i mówienia sobie o marzeniach, jakie żywimy wobec siebie. Pomyśl: Jakie niespełnione marzenia stoją za najczęstszymi konfliktami w twoim małżeństwie i twojej rodzinie?
Kiedy ostatnio udało się Wam – jako małżeństwu, pozytywnie zakończyć jakiś konflikt? Co o tym zdecydowało?