Trudności w życiu rodzinnym należy pokonywać, opanowując egoizm i miłość własną, a nie uciekać boczną furtką rozwodów. Tak wiele osób ucieka tym ułatwionym wyjściem, porzucając swoje obowiązki, zawiedzione żony, płaczące dzieci, dając przykład tchórzostwa, samolubstwa i wygodnictwa.
Gdy prawo Boże jest zachowane w rodzinie domowej, panuje w niej pokój, zgoda i radość, nawet pośród cierpień, gdy tych dwoje ochotnie znosi się wzajemnie i toleruje. Co więcej wspiera się z miłością, przezwyciężając siebie, aby tylko drugiej stronie jak najłatwiej i najszybciej przyjść z pomocą w wypełnianiu wspólnego zadania i to dyskretnie, delikatnie, bez szumu i rozgłosu i deklaracji, bez długich mów i wyjaśnień, bo nawet Słowo Boże milczy, aby tym większą miłość okazać.
Bądźmy uczciwi względem siebie. Budowanie jedności wymaga przejrzystości i szczerości, które są fundamentem zaufania. Nie do przyjęcia jest sytuacja, w której małżonkowie nie konsultują z sobą istotnych ruchów finansowych.
Jestem uczciwy wobec współmałżonka wtedy, kiedy charakter i czas mojej pracy nie godzi w naszą małżeńską relację, ale jej służy. Odkrycie, że praca ma pełnić rolę służebną wobec najważniejszych relacji zmienia myślenie i pozwala strzec priorytetów.