Trudności w życiu rodzinnym należy pokonywać, opanowując egoizm i miłość własną, a nie uciekać boczną furtką rozwodów. Tak wiele osób ucieka tym ułatwionym wyjściem, porzucając swoje obowiązki, zawiedzione żony, płaczące dzieci, dając przykład tchórzostwa, samolubstwa i wygodnictwa.
Gdy prawo Boże jest zachowane w rodzinie domowej, panuje w niej pokój, zgoda i radość, nawet pośród cierpień, gdy tych dwoje ochotnie znosi się wzajemnie i toleruje. Co więcej wspiera się z miłością, przezwyciężając siebie, aby tylko drugiej stronie jak najłatwiej i najszybciej przyjść z pomocą w wypełnianiu wspólnego zadania i to dyskretnie, delikatnie, bez szumu i rozgłosu i deklaracji, bez długich mów i wyjaśnień, bo nawet Słowo Boże milczy, aby tym większą miłość okazać.
Przemoc w rodzinie jest tematem trudnym. Z wielu powodów. Również dlatego, że kojarzy się nam ona z rękoczynami i tak również się zdarza. Jednak w niektórych rodzinach mamy do czynienia z zupełnie innym rodzajem przemocy. Przemocy, która nie jest tak widoczna, ale pozostawia równie trwały ślad. Jest to przemoc obojętności.
Ustaw rodzinę na szczycie listów twoich priorytetów. Zaangażuj się. Kochaj w bardzo praktyczny sposób – dawaj swój czas, swoją uwagę, dobre słowo. Tak niewiele potrzeba, by zastąpić przejawy obojętności szczerą miłością, a kiedy zatroszczysz się z pasją o relacje rodzinne, odkryjesz z czasem, że jesteś szczęśliwy, że jesteś spełniony.